20.08.2015

[2] Danielle Steel ,,Gra o władzę''

Cześć :). Na dzisiaj przygotowałam recenzję Danielle Steel ,,Gra o władzę''. Książka jest troszkę gruba bo ma gdzieś 400 stron, ale za to recenzja nie będzie taka długa, ponieważ przy jednej książce można mniej napisać niż przy trylogii ;).




Danielle Steel jest autorką ponad 120 książek przetłumaczonych na 43 języki i wydanych w 69 krajach,matką dziewięciorga dzieci i założycielką dwóch fundacji charytatywnych.Pokochały ją miliony kobiet na całym świecie.



Opis:

ABSOLUTNA KLASYKA POWIEŚCI OBYCZAJOWEJ

,,Trudno znaleźć właściwego mężczyznę.Zwłaszcza takiego,którego zaakceptuje cię taką,jaka jesteś, i nie będzie się o to złościł.''

W zdominowanym przez mężczyzn świecie biznesu Fiona wspięła się na sam szczyt. Zawodowy sukces odniosła jednak kosztem rodzinnego szczęścia: jej małżeństwo rozpadło się, a kolejni kandydaci na partnerów bali się związać z inteligentną, przebojową kobietą.

Z upływem lat Fiona zaczęła tracić nadzieję, że uda jej się poukładać sobie życie.

Jednak czy naprawdę nie można mieć i kariery , i miłości?
Czy każdy związek musi sprowadzać się do gry o władzę?

Moja ocena: 5/10

Moja opinia:

Książka podobała mi się, lecz niektórym może nie koniecznie. Dlaczego? Ze względów takich,że młodsze osoby przeważnie nie lubią książek o dorosłych. Główna bohaterka Fiona ma 49 lat, co może niektórym się nie spodobać. Dla mnie nie było to żadną przeszkodą, aby przeczytać książkę. Była troszkę zbyt zwyczajna( ale w końcu czego można się spodzieważ po obyczajówce xD?) ,ale pokazywała prawdziwe życie. Główna bohaterka, Fiona, jest prezesem zarządu wielkiej korporacji w kraju .Jest pracoholiczką. I rozwódką. Nie szuka miłości. Jest oddana pracy i dzieciom. Ale pojawia się ktoś kto zawróci jej w głowie. Niby książka powinna być tylko o niej, ale jak się okazuje są jakby cztery wątki. Jeden o Fionie, drugi o innym prezesie w innej dużej korporacji, Marshallu, trzeci o jego rodzinie i żonie Liz, czwarty o dzieciach Fiony. No i jeszcze można w sumie doszukać się piątego,a mianowicie o kochance Marschalla, Ashley ,z którą ma dwójkę dzieci, czyli drugą rodzinę. Nie chcę Wam więcej zdradzać, bo może ktoś będzie czytał. Ale te wątki, które podałam można wywnioskować po 3 rozdziałach. Poza tym okładka jak dla mnie jest świetna i przyciąga wzrok.


Piszcie co myślicie,czy zamierzacie przeczytać,czy może już czytaliście :)
~Jabłuszkooo



5 komentarzy:

  1. Hej! Bardzo ciekawa recenzja, książkę może przeczytam;-). Odkryłam dzisiaj twojego bloga bardzo fajne rysunki i porady :-)
    Zapraszam do mnie
    http://szkicownik555.blogspot.com/
    pozdrawiam
    Wera

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się,że ''odkryłaś'' :) Mam nadzieję,że pozostaniesz stałym czytelnikiem ;)

      Usuń
  2. Nie czytałam tej książki.
    Ale ciekawie się zapowiada.
    Pozdrawiam, nataa-natkaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. recenzja zachęcająca :) chociaż nie jestem pewna czy nadaję sie do przeczytania tej książki :D Wole gdy postacie są troszke młodsi :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku!
Proszę, przeczytaj te kilka zdań! Nie odpowiadam na spam, a jeżeli AŻ tak Ci się spieszy, to przeczytaj chociaż kawałek posta. Wchodzę w każdy link bloga pozostawiony w komentarzu, jeżeli nie jest spamem.
NIE przyjmuję nominacji do LBA i TAGÓW!!!

♥SPODOBAŁ CI SIĘ MÓJ BLOG? TO ZAOBSERWUJ!!! ♥