Jesień niedawno do nas zawitała, a ja czuję się przeszczęśliwa, bo uwielbiam tę porę roku. Podczas tego okresu rzadko kiedy mam wystarczającą ilość czasu na jakieś grubsze książki, więc raczej sięgam po te nieco cieńsze i często też mniej ambitne, w końcu potrzebuję po szkole czegoś na odmóżdżenie... Dzisiaj szybko i w naprawdę wielkim skrócie opowiem Wam o pewnej książce, która z pozoru wpisywałaby się w tą kategorię...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zielona Sowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zielona Sowa. Pokaż wszystkie posty
1.10.2018
26.08.2017
[106] Eve Ainsworth ,,Zadurzenie"
Przyznam, że to moje pierwsze spotkanie z tą autorką, ale słyszałam o niej już wcześniej. Zabierając się za nią miałam w głowie przeciętne recenzje, jednak długość książki, jak i duża czcionka, oraz co najważniejsze pojawienie się w bibliotece, skłoniły mnie do jej przeczytania. Kolejnym czynnikiem był fakt, że bardzo chciałam coś przeczytać, a nie miałam za wiele czasu (bo czytałam ją jeszcze w roku szkolnym), ale to tak na marginesie. Zatem jak wypadła ta książka?
,,Parsknąłem śmiechem i wyszedłem, zostawiając ją zalaną łzami."
Subskrybuj:
Posty (Atom)

