Pierwszy tom ukazał się w październiku tamtego roku, więc dość sporo czasu było, by dobrze się zastanowić czy chcę czy nie chcę przeczytać drugi tom, który swoją premierę miał w kwietniu. Czasami mam tak, że po przeczytaniu książki dopiero po bardzo długim czasie stwierdzam, że oceniłam ją za łagodnie, a powinnam być surowsza. Tak było w przypadku pierwszego tomu. Dałam mu ocenę dobry (6/10), gdzie już jakiś tydzień później dostałby ocenę może być lub słabej (czyli według moich kryteriów 4/10 lub 3/10). Zadziwiające, prawda? Dlatego ani chwili nie wahałam się umieszczając ją w top najgorszych książek ubiegłego roku. Nie miałam złudzeń, że kolejny raz nie będę marnować czasu na historię Circus Lumos. Jak widać tak długi czas potrafi zmienić zdanie kilkaset razy, dlatego teraz mam dla Was recenzję drugiego tomu...
,,Nikt nie jest zawsze bezpieczny. Na każdego czyhają niebezpieczeństwa.
Nie da się żyć w kokonie. "

