Pierwszy tom mimo wielu spornych opinii, pokochałam całym sercem, więc nie mam pojęcia co mam powiedzieć o tym tomie. Po prostu muszę głęboko odetchnąć i zacząć recenzję, ale nie wiem czy cokolwiek z niej zrozumiecie, bo czuję się jakby Merik swoim wiatrem rozszalał moje emocje w środku i nie zamierza odpuścić, nawet po skończeniu książki. Chyba mnie nie lubi, skoro tak się znęca xD.
,,Życie jest dla żyjących, nie dla martwych."

