05.06.2019

[205] Cassandra Clare ,,Miasto upadłych aniołów"

Książkę zaczęłam czytać we wrześniu tamtego roku i skończyłam ją kilka miesięcy później. Strasznie opornie mi szła. Czasami mam taki ból, że dopiero teraz zaczynam poznawać ten świat, bo wiem, że kilka lat temu to byłyby moje ulubione książki, a teraz? Chyba już jestem za stara na tego typu lektury :(.

,, - Najwyraźniej dzieje się coś, o czym nic nie wiem - stwierdził Luke. 
- Czasami myślę, że to jest motto mojego życia - powiedział Simon."

MIASTO UPADŁYCH ANIOŁÓW
Wojna dobiegła końca i Clary wreszcie może odetchnąć i zacząć (nie) całkiem zwyczajne życie jako Nocna Łowczyni. Wszystko zapowiada na to, że dojdzie do porozumienia między Podziemnymi a Nocnymi Łowcami, a Clary może się nazywać szczęściarą, bo wreszcie oficjalnie została z Jace'em parą. Nie wszystko jednak może pójść tak idealnie. Zło tylko czeka na moment słabości. Co się stanie, gdy pojawią się duchy przeszłości? Czy kolejna wojna wisi w powietrzu?


BOHATEROWIE I FABUŁA
Nie chcę się rozwodzić nad każdą postacią, ponieważ nadal lubię Clary, Jace, Isabelle, Aleca, Magnusa i nawet Simona. Pojawiło się kilka nowych postaci, które okazały się naprawdę ciekawe i świetnie zarysowane. Idąc do fabuły, to przyznam, że mój problem wciąż jest ten sam. Przez długie przerwy pomiędzy czytaniem tomów nie pamiętam, co było w poprzednich, przez co często się gubię i nie wiem o co chodzi. Po prostu nie pamiętam co się wydarzyło wcześniej i bardzo mnie to irytuje, bo w pewnym sensie każdy tom czytam trochę na ślepo. Jeżeli chodzi o samą akcję to uważam, że jest w większej połowie naprawdę dobra, zwłaszcza blisko końca, tam to się dopiero dzieje. Ale mam jedno "ale", mimo tego, że dzieją się niesamowicie ciekawe rzeczy, to cała ta historia nie potrafi mnie wciągnąć na tyle bym przeczytałam wszystkie tomy jednym tchem, co kiedyś nie byłoby problemem, a teraz już jest. Bo przy każdym tomie w połowie się zacinam i dopiero po bardzo długim czasie (kilku miesiącach) jestem w stanie kontynuować i zakończyć dany tom. Jak wspominałam jest to frustrujące ze względu na brak zapamiętywania szczegółów, które miały miejsce wcześniej.

CZAS CZYTANIA
Z ciekawości wróciłam do trzech pierwszych recenzji i okazuje się, że problem z długością czytania pojawił się już przy drugim tomie. Już wtedy mimo akcji i zainteresowania książka nie spędzała mi snu z powiek. Niby wszystko było w porządku, ale czytałam je bardzo bardzo długo. Pomyśleć, że pierwszy tom przeczytałam w 2017, ciekawe czy do końca 2019 skończę te sześć tomów (a właściwie dwa, które mi pozostały)... Miejmy nadzieję, że tak, bo zaplanowałam do sierpnia zamknąć książkową historię Nocnych Łowców.


PODSUMOWUJĄC
Miasto upadłych aniołów to jak na razie najsłabsza część z tych, które do tej pory przeczytałam, ale nie zamierzam się poddać, bo wiele osób mi mówiło, że później będzie lepiej, a ja naprawdę chcę znać wszystkie te sześć tomów, choć jak wspominałam w recenzji ciężko jest pamiętać o szczegółach, jak pomiędzy tomami robi się tak duże przerwy. Myślę, że po prostu trochę wyrosłam z tego typu książek, bo jestem święcie przekonana, że jakbym zabrała się za całą serię z cztery lata temu to bym ją pochłonęła na raz i była nią oczarowana, a teraz jednak dla mnie to trochę za mało, być zachwyconą...

OCENA: 5/10 (przeciętna)

Czytaliście? A może należycie do grona osób, które nie znają tej serii? :)




16 komentarzy:

  1. Według mnie ten tomy jest taki przejściowy, ale z kolejnymi jest zdecydowanie lepiej. Co do samej serii to ją uwielbiam i mam do niej pewien sentyment.
    Pozdrawiam :)
    https://life-ishappiness.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zaczęłam czytać piąty tom, więc zobaczymy jak mi z nim pójdzie :)

      Usuń
  2. Całą serię czytałam dość dawno i wtedy bardzo mi się podobała. Teraz pewnie byłoby trochę inaczej. Ale myślę, że warto dotrzeć do końca, bo w ostatnim tomie dużo się dzieje. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja przeczytałam pierwszy tom kilka lat temu i jakoś od tamtego czasu nie zabrałam się, żeby sięgnąć po kontynuację. Może kiedyś nadrobię te kolejne tomy, ale na pewno nie w najbliższej przyszłości.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  4. To nie mój gatunek, ale szkoda że książka wypadła tak przeciętnie. 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. "Miasto upadłych aniołów" też mi się najmniej podobało. To takie przejście, wprowadzenie do nowej historii, gdzie niewiele się dzieje. Następna część jest nieco lepsza.


    myslizglowywylatujace.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszyscy polecają tę serię, ja zaczęłam serial, ale jakoś stanęło na kilku odcinkach. Do tej serii książek raczej nie zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serial mam na pewno w planach jak skończę te sześć głównych tomów :)

      Usuń
  7. Ehh nie czytałam.. nie znam nawet tej serii.
    Czuje się do bani gdy czytam twoje niesamowite recenzje :/
    Muszę zacząć czytać! I ty mnie motywujesz, dziękuję <3
    Serdecznie pozdrawiam
    https://poziomka1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Kocham tę serię i jak tylko wyjdą kolejne tomy w tym nowym wydaniu, to zabieram się za ponowne czytanie :D
    A serialu nie ogladaj xD Nie warto xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mam w planach, więc zobaczymy jak mi się spodoba :p

      Usuń

Drogi czytelniku!
Bardzo się cieszę, że się tutaj znalazłeś. Jeżeli masz chwilkę wolnego czasu to skomentuj przeczytany post, na pewno wywołasz tym uśmiech na mojej twarzy! A jak zostawisz linka do swojego bloga to na pewno złożę Ci rewizytę.

♥SPODOBAŁ CI SIĘ MÓJ BLOG? TO ZAOBSERWUJ!♥