11.02.2019

[189] Micol Ostow ,,Riverdale. Dzień wcześniej" -PRZEDPREMIEROWO

Czy jest tu ktoś kto nie zna Riverdale? Albo choćby o nim nie słyszał? Raczej małe szanse. Bo nawet jeżeli nie oglądacie tego serialu, to ciężko będzie mi uwierzyć, że o nim nie słyszeliście. Gdy wyszedł pierwszy sezon było o nim głośno, nawet bardzo, bo dosłownie wszędzie można było o nim usłyszeć. Teraz to już trochę ucichło i raczej zatrzymał swoich fanów lub ludzi, którzy są ciekawi co będzie dalej, ewentualnie tych, którym się go przyjemnie ogląda i jest fajnym zabiciem czasu. Poniżej przeczytacie moją opinię na temat książki o tym serialu, ale także uaktualnię Wam troszkę swoje zdanie o serialu ;).

,,Zgodnie z tak zwanym efektem motyla małe przyczyny mogą mieć nieprzewidywalne - i katastrofalne - skutki. Jedno zderzenie... i cała seria rozchodzących się falami kręgów na wodzie. Efekt, którego nie da się przewidzieć."


DZIEŃ WCZEŚNIEJ
Co działo się dzień wcześniej? Czy miasteczko wyglądało inaczej przed dniem zwrotnym dla większości mieszkańców? Skąd wziął się dystans pomiędzy Jugheadem i Archiem? Co porabiała Betty i jakie były jej uczucia do chłopaka z sąsiedztwa? Czy życie Veronicy wyglądało inaczej gdy mieszkała w Nowym Jorku? Tyle pytań, na które serial nie może odpowiedzieć i z pomocą ma przyjść właśnie ta książka. 


FABUŁA
Generalnie cała akcja sprowadza się do dnia przed finałowym 4 lipca, podczas którego wszystko ma być inne (czyli nasz pierwszy odcinek serialu). Lektura podzielona jest na trzy części: rano, południe i wieczór. Nasz dzień wcześniej poznajemy z perspektywy czterech postaci, pewnie nietrudno się domyślić kim są, ale dla pewności Wam ich przedstawię: Jughead, Betty, Archie i Veronica. Ogromnym plusem powieści są dodatki pomiędzy rozdziałami, czyli przykładowo smsy pomiędzy innymi postaciami, czy jakieś plakaty, formularze itp. 

POSTACIE
Betty jest naszą grzeczną dziewczyną, choć mamy pokazany zalążek jej ciemnej strony. Tej perspektywy na pewno nie znajdziecie w serialu, ponieważ nasza bohaterka znajduje się na stażu w LA. Archie to wstydliwy pisarz piosenek, który nie może pogodzić się sam ze sobą i zaczynający nietypową relację z panią Grundy. Jughead po wyjeździe matki i siostry, ma za zadanie pilnować FP, by ten "wziął się w garść", jednak większość czasu spędza na snuciu pewnej historii, dobrze nam znanego narratora. Veronica to zadufana w sobie i rozpieszczona dziewczynka, córeczka rodziców, która zdaniem jej samej wiedzie życie niemal idealne, usłane różami. 

Postacie są bardzo podobne, jeżeli chodzi o cechy charakteru do ich odpowiedników w pierwszym sezonie serialu. Jedynie może Veronica jest tutaj bardziej inna niż w pierwszej części.

1 SEZON - CZY  KSIĄŻKA ODPOWIADA NA PYTANIA?
Jak mam być szczera, to przyznam się Wam, że nie pamiętam już wszystkiego co miało miejsce w pierwszej części, bo oglądałam go w miarę na bieżąco, więc było to wieki temu, ale podczas czytania tej lektury zaczęłam sobie przypominać o wielu faktach i rzeczach, które miały miejsce. Myślę, że powieść nie do końca jest tym co bym chciała dostać, ponieważ najciekawsze rozdziały były tylko o Veronice, bo tego rzeczywiście w serialu nie znajdziemy. Rozdziały o Betty też nie były złe, w końcu znajduje się w innym miejscu, ale jej wątek mam wrażenie, że nie został doprowadzony do końca, ponieważ w książce występuje sytuacja, której "zakończenie" mnie nie satysfakcjonuje. Za to rozdziały o Archiem i Jugheadzie to totalna klapa. W przypadku tego pierwszego to odniosłam wrażenie, że to wszystko JEST w pierwszym sezonie i nie zostało powiedziane nic więcej, a w przypadku tego drugiego to krążymy koło nie wiadomo czego, byleby coś było, ale jest to mało interesujące, a później też wydaje mi się, że te sceny były w serialu.  


OPRAWA GRAFICZNA
Nasza okładka z początku miała być taka sama jaką Wam przedstawiłam w poście i nie byłaby zła, ale jednak cieszę się, że jest wersją serialową, bo zdecydowanie bardziej mi się podoba. Przykuwa wzrok i jest żywsza. Fajnymi elementami książki, o których wspominałam były różnego rodzaju smsy i plakaty, dlatego cieszę się, że zostały nam przedstawione w takiej wersji, bo to bardzo fajnie urozmaica czytanie. 

*AKTUALIZACJA MOJEJ OPINII O SERIALU*
Jako punkt dodatkowy pozwoliłam sobie powiedzieć Wam, co aktualnie myślę o serialu. Po raz pierwszy powiedziałam Wam o nim tutaj, a że recenzja tej książki, jest doskonałą okazją, w końcu znajduje się to w temacie, to dlaczego by nie? :) Jak wiecie pierwszy sezon bardzo mi się podobał i to nadal podtrzymuję, ale jak na razie wychodzi na to, że podobał mi się najbardziej. Drugi sezon był już niestety przeciągnięciem na siłę, co odbiło się na tym, że nie był tak ciekawy i wiele osób się tym zraziło. Ale trzeci sezon przechodzi wszelkie pojęcie. W sensie negatywnym. Oglądam go nadal na bieżąco, ponieważ mimo wielu jego wad, bardzo lubię ten serial, bo przyjemnie się go ogląda i jest fajną odskocznią. Uważam, jednak, że miejscami przypomina bardziej horror niż serial o nastolatkach. Niezbyt taki obrót spraw mi się podoba, ale no cóż, oglądam dalej. Na dodatek jakby ktoś nie wiedział, ma wyjść czwarty sezon, ciekawe co tym razem wymyślą...

I w związku z przeczytaniem książki, która przypomniała mi o czym był pierwszy sezon, nasunął mi się pewien kłujący w oczy fakt. Scenarzysta i reżyser całkowicie odeszli od początkowej koncepcji tego jak to ma wyglądać. Postacie są całkowicie inne, jakby się oglądało trzy różne seriale, a nie trzy sezony. Serio. 


PODSUMOWUJĄC
Riverdale. Dzień wcześniej to książka, która ma nam opowiedzieć co działo się dzień wcześniej, przed pierwszym odcinkiem serialu. Po części tak jest, a po części powiela to, co już wiemy z serialu. Ciekawą perspektywą z której dowiadujemy się czegoś nowego i chyba jedyną, jest perpketywą Veronicy Lodge. Reszta perspektyw raczej nie wnosi nam niczego nowego. Nie zmienia to faktu, że książkę czyta się całkiem przyjemnie i naprawdę szybko. Wydaje mi się, że jest bardziej przeznaczona dla fanów serialu, którzy powinni podejść do niej z dystansem, bo w innym wypadku mogą poczuć się nieco zawiedzeni. Jest to też fajna alternatywa na przypomnienie sobie, co było w pierwszym sezonie. Czy polecam? To już zależy od Was jakie macie podejście do serialu i tego, czy macie ochotę poznać Riverdale na papierze. 


OCENA: 5/10 (przeciętna)


Za możliwość przeczytania książki przedpremierowo bardzo mocno dziękuję wydawnictwu:

Zamierzacie przeczytać? Jakie jest Wasze zdanie o Riverdale? Oglądacie trzeci sezon czy poprzestaliście na poprzednich? Co sądzicie o ostatnim odcinku serialu? Koniecznie dajcie znać, bo jestem strasznie ciekawa, co Wy myślicie ;).




16 komentarzy:

  1. Nie znam tego serialu, więc i do książki za bardzo mnie nie ciągnie, ale może kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
  2. Swego czasu uwielbiałam ten serial :) muszę do niego wrócić, ale aktualnie katuję Once upon a time :)

    OdpowiedzUsuń
  3. kurcze, może się skuszę w końcu by obejrzeć ten serial :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie oglądałam "Riverdale" i recenzja mało mi mówi. Raczej nie przeczytam, bo do serialu też mnie nie ciągnie.


    swiatwedlugkasi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Serialu jeszcze nie poznałam, więc i za książkę raczej się nie zabiorę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Po kilku odcinkach serialu strasznie mi się nie spodobał i chyba nie będę do niego wracała :)
    W sumie nie wiem, czy będę czytała książkę, bo jakoś serial mnie nie zainteresował. Może w wolnej chwili się skuszę.
    Pozdrawiam serdecznie
    https://poziomka1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy jakoś nie ciągnęło do Riverdale, więc jest mała szansa, że sięgnę po tę książkę. Zresztą ja i tak jestem dosyć wybredna, jeśli chodzi o seriale, i naprawdę niewiele z nich przypada mi do gustu. Ale skoro Twoim zdaniem książka nie jest niczym specjalnym, chyba nie mam czego żałować :)

    Pozdrawiam cieplutko,
    BOOKS OF SOULS

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie oglądam seriali :D Więc książka też nie jest dla mnie interesująca :D Szkoda jednak, że nie okazała się czymś, czego oczekiwałaś

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku!
Bardzo się cieszę, że się tutaj znalazłeś. Jeżeli masz chwilkę wolnego czasu to skomentuj przeczytany post, na pewno wywołasz tym uśmiech na mojej twarzy! A jak zostawisz linka do swojego bloga to na pewno złożę Ci rewizytę.

♥SPODOBAŁ CI SIĘ MÓJ BLOG? TO ZAOBSERWUJ!♥